Teologia ciała Jana Pawła II

Teologia ciała Jana Pawła II nie jest powszechnie znana w Polsce. O wiele bardziej jest znana i dyskutowana w Stanach Zjednoczonych, daleko od ojczystego kraju Karola Wojtyły. Przyczyn pewnie jest wiele, ale jedną podstawową jest niezdolność zwykłych śmiertelników w przebiciu się przez hermetyczny język papieskiego oryginału. Trzeba dużo samozaparcia i czasu, aby móc czytać zawiłe wywody, analizować kolejne wątki ukazujące rozważany temat z coraz to nowej perspektywy, przebrnąć przez filozoficzne i teologiczne sformułowania, których znaczenia się nie rozumie. Mało, którzy księża, a tym bardziej małżonkowie, przeczytali zbiór 129 katechez.
Biograf papieża George Weigel nazywa teologię ciała „bombą zegarową”, która już tyka, a gdy wybuchnie w Kościele wiele zmieni w mentalności ludzi. Jak na razie cisza. Ale nie zaszkodzi sprawdzić. Spróbujemy ją odpalić.
Teologia ciała jest odważną redefinicją dominującego w Kościele od kilku stuleci spojrzenia na małżeństwo, ciało, seksualność. Próbą przemyślenia nauki Chrystusa, jej pogłębienia i oczyszczenia z nieewangelicznych poglądów. Mając w Kościele tak ciekawy temat, tak ważny, tak aktualny w dobie powszechnego rozseksualizowania, rozpadu małżeństwa, dominacji pornografii, powszechnych trudności małżeństw katolickich, ogólnego niezrozumienia lub wręcz odrzucenia nauki Kościoła, aż dziwne jest, że żadne kościelne środowisko medialne i duszpasterskie (nie licząc wydziałów teologicznych niektórych uniwersytetów) nie próbowało tej teologii wprowadzić w obieg duszpasterstwa Kościoła. Niezdrowy purytanizm, oderwanie od realiów, troska o demaskowanie zła, a nie na tworzenie pięknej i zdrowej kultury chrześcijańskiej, lęk przed krytyką starszego pokolenia, konformizm mediów katolickich, obojętność kapłanów na sprawy małżeństwa – sprawiają, że nie wypada mówić o sprawach tak bardzo żywotnych i ważnych dla normalnych ludzi.
W krótkich i w miarę prostych tekstach, będę próbował wyjaśniać, komentować a często po prostu w zwykły sposób streszczać, a nawet tylko cytować fragmenty najważniejszych myśli. Przełożyć je na zrozumiały dla każdego język. W tej chwili nie wiem czy to się uda. Warto jednak spróbować licząc na pomoc z nieba - Ducha św. i wstawiennictwo samego autora teologii ciała.
br.Ksawery Knotz
|